- Ach te kłótnie. - powiedziałam sama do siebie i westchnęłam
Zdarzają się ty dość często, ale na szczęście w tym przypadku nie doszło do bójki. Nie raz mieliśmy tak, że jakichś dwóch lub nawet więcej facetów się biło. I co ten alkohol robi z ludźmi? Popełniają same głupstwa i tyle. Ja osobiście nie piję dużo, a nawet w ogóle, bo po co mam wydawać ciężko zarobione pieniądze i do tego będę pić sama? Picie alkoholu niczego pożytecznego nie daje, wręcz przeciwnie. Niestety wiele osób jest od tego uzależnionych. Przyjęłam kilka zamówień, a także dostałam sporo napiwków. Kiedy ktoś z nas dostawał napiwek to mógł go sobie zatrzymać z czego bardzo byłam zadowolona, ponieważ czasem naprawdę dostawaliśmy sporo pieniędzy. Około trzeciej w nocy nikogo już nie było. Posprzątałam stoliki, pozamiatałam i tym podobne. Szefowa powiedziała, że mogę iść już do domu i ona zamknie pub. Razem z kolegą, który robił tam drinki poszliśmy w stronę parku. Chłopak miał na imię Nicolas i był homoseksualny. Może nawet to dobrze, ponieważ wtedy przynajmniej mnie nie podrywał czy coś. Ja musiałam iść przez park, a chłopak poszedł obok, ponieważ tam miał już krócej do domu. Pocałował mnie w policzek, a ja jego i pożegnaliśmy się. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni i weszłam na różne media społecznościowe. Musze przyznać, że nie lubiłam chodzić przez park w nocy. Nigdy nie wiadomo co może się tam czaić. Oderwałam wzrok od komórki i się rozejrzałam. Nic nie widziałam, ponieważ było bardzo ciemno i świeciły jedynie lamy.
- Teraz już przynajmniej wiem jak czują się te postacie z horrorów. - powiedziałam do siebie i przyśpieszyłam kroku. Wiem, że to co jest w horrorach nie jest zawsze prawdziwe, choć niektóre są grane na faktach, ale jak film leci w telewizorze to całkiem inaczej to wygląda. Ludzie zawsze uciekają, ponieważ grasuje jakiś morderca i tym podobne. Teraz właśnie tak to wyglądało. Gdyby teraz ktoś wyskoczył to bym chyba zawału dostała. Przeszłam już połowę parku i nagle ujrzałam na ławce siedzącego mężczyznę. Pewnie się napił i teraz będzie siedzieć do rana, aż wytrzeźwieje. Szczerze mówiąc trochę się przeraziłam. Jeszcze świeciła ta lampa nad nim. Postanowiłam szybko koło niego przejść, a gdyby mnie atakował to bym uciekała. Zbliżałam się już coraz bliżej, jednak skądś kojarzyłam ten ubiór. Stanęłam i przyjrzałam się bliżej. To był ten chłopak, który nagle wtedy wyszedł. Podeszłam do niego bliżej.
- A ty co tak w nocy sierdzisz? Jest po trzeciej. - stanęłam na przeciwko.
- Lubię sobie posiedzieć w parku i słuchać świerszczy. - spojrzał na mnie i się uśmiechnął. Spojrzałam na chwilę na niebo i zobaczyłam jasny błysk, a po chwili grzmot. Najwidoczniej zbliżała się burza. Nie przepadałam za nią. Zawsze przerażały mnie te grzmoty, ale muszę przyznać, że błyskawice są piękne, jednak także bardzo niebezpieczne. Nagle na mój czubek nosa spadła kropla deszczu, a po chwili także w inne miejsca i niedługo potem zaczął padać deszcz i coraz mocniej grzmiało.
- No świetnie. - skrzywiłam się. - A jeszcze trochę mam do domu. - spojrzałam na chłopaka
Daniel?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz