- A więc opowiesz mi co się stało? - przerwała ciszę, pytając nagle.
Spojrzałem na nią na chwilę, po tym znów odwróciłem wzrok.
- A co się miało stać? - spytałem.
- No... z jakiegoś powodu ten cały trener cię wystawił? - stwierdziła.
- Czy to ważne? - mruknąłem.
- Zapewne tak... - spojrzała na mnie na chwilę. - No dalej, powiedz. - szturchnęła mnie.
- Po prostu... podobno znalazł osobę, która płaci więcej. - odparłem po chwili. - Niektórym ludziom wiecznie będzie mało...
- I to dlatego mówiłeś, że dobrze w sumie, że odszedł?
- Nie chodziło o kasę. - wsunąłem dłoń we włosy.
- A o co?
- Po prostu już od dłuższego czasu nienawidziłem tego człowieka i krew mnie zalewała.
- Ale dlaczego? - dopytywała.
Wywróciłem oczami i mruknąłem coś pod nosem lekko niezadowolony.
- Nakryłem ją ze swoją dziewczyną, już byłą w łóżku. - mruknąłem.
Po kilku minutach dojechaliśmy już pod dom, dziewczyna chyba nie do końca wiedziała, co powiedzieć.
- Dzięki za podwiezienie. Odwdzięczę się kinem, czy coś... napisz jak będziesz miała czas. - podałem jej karteczkę ze swoim numerem.
Angelika?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz